Tutaj jesteś: Zdrowie > Choroby i Leczenie > Mózg i Układ Nerwowy > Jak leczyć nerwicę lękową?

Jak leczyć nerwicę lękową?

Stopień trudności: trudne
, specjalista Tipy.pl
 3.2/5 (428 ocen)
Oceń 
 1 z 7 
Lęk jest podstawowym objawem wszystkich nerwic, ale w nerwicy lękowej wysuwa się na pierwszy plan. Chory skarży się na ciągły niepokój, napięcie i stałe poczucie zagrożenia. Lęk ten charakteryzuje się całkowitą bezzasadnością obaw chorego. Pierwszymi objawami nerwicy lękowej jest: depresja, szybko spadająca pewność siebie, przeczulenie na punkcie opinii innych ludzi oraz stale wzrastające oczekiwanie niepowodzeń. Nerwica lękowa może doprowadzić do całkowitego zaburzenia w funkcjonowaniu chorego w społeczeństwie. Poniżej znajdziesz kilka wskazówek jak leczyć tę chorobę.
 3.2/5 (428 ocen)
Oceń 
  • Komentarze Tipy.pl (64)

Nie będzie widoczny na stronie
 
CAROLINENOWICKA - 2015-02-28
Kochani podziele się swoją historią aby dać wam nadzieję.
Pierwszy napad nerwicy lękowej miałam w wieku 16 lat
Moja historia była nie inna niż wasze, głównym czynnikiem był mój chłopak który mieszkał daleko, okazało się że nie był ze mną do końca szczery. Wprost był gnojem który ćpał, kradł, i dillował.
Chciałam mu pomóc, myślałam że tak powinnam zrobić przez to że nie miał tyle szczęścia w życiu i takiej cudownej rodziny jak ja.. myliłam się, nigdy na mnie nie zasługiwał. Pamiętam pierwszą noc z nerwicą kiedy zaczęłam myśleć o tym że może on mnie zdradza, może coś z nim nie tak.. i nagle uderzenie zimna i ciepła, serce jakby miało się zatrzymać, zaczęło kręcić mi się w głowie i cała zalałam się zimnym potem, nie potrafiłam przestać się trząść. Pobiegłam do rodziców przerażona, pojechaliśmy na pogotowie gdzie lekarka, działała na moją psychikę mówiąc mi że pewnie jestem małą narkomanką itd. ja całkiem wycofana tylko płakałam i pytałam "czemu jest dla mnie pani taka zła?" pierwsze miesiące były okropne, na początku bieg po lekarzach gdzie każdy wspomniał czy to nie nerwica lękowa, gdy trafiłam do psychologa powiedziała "leki" a ja powiedziałam o nie! Dam se z tym sama radę, na początku tylko leżałam w łóżku i płakałam, nie widziałam sensu wstać, gdy jechałam do szkoły miałam milion myśli czy nie umrę? czy mam jakąś ciężką chorobę psychiczną? czy się obudzę? to było nie do wytrzymania.. Dzisiaj mijają dwa lata, poradziłam se z nerwicą dzięki wsparciu ale również dzięki sobie, kochane jeśli macie napad paniki zróbcie tak aby przekonać same siebie że nic się nie stanie, gdy chciałam się zamykać w domu wręcz przeciwnie, wychodziłam i robiłam mnóstwo rzeczy, przyszedł taki dzień po około 3 miesiącach że zapomniałam o chorobie i ona odeszła sama, oczywiście często wracają momenty gdzie znowu "puka" w moje drzwi, tak jak ostatnio kiedy zrobiłam se tatuaż, ból i nie akceptacja tatuażu i swojego ciała przy okazji, 2 razy prawie zemdlałam a potem miałam parę dni nerwobóle w sercu, zaczęłam znowu się nakręcać, do tego okazało się że czynnik mojej choroby wyszedł z więzienia uniewinniony, zaczęłam panikować, aż powiedziałam "DOŚĆ! nie jesteś chora, twój tatuaż jest piękny i dużo dla ciebie znaczy, ten mężczyzna nigdy na Ciebie nie zasługiwał" poszłam na siłownie, zaczęłam znowu wychodzić do ludzi i cieszyć się z życiem, zajmowałam się wszystkim po trochu byleby nie siedzieć i myśleć.
Dacie se radę jak i ja! żaden problem nie jest wystarczający by usprawiedliwić użalanie się nad swoim życiem! życie jest piękne i ma pełno barw! zaakceptuj nerwice i zaprzyjaźnij się z nią bo możesz nad nią panować, to ty jesteś panem swojego losu, to ty panujesz na tym kto będzie obok Ciebie i czy wygrasz z tym, a wygrasz
Jeśli któryś/ któraś z was będzie potrzebował/a pomocy piszcie śmiało : CarolineNowicka@wp.pl
frania73 - 2014-09-29
Witam serdecznie wszystkich lękowców, wiem niestety za dobrze co to za choroba bo sama na nią chorowałam a może właściwie nadal ją mam chociaż od dłuższego czasu jest spokój, jak to ujął mój psycholog - nie jest to choroba psychiczna tylko problem psychologiczny i będziemy go mieli do końca życia z mniejszym lub cięższym nasileniem w zależności od sytuacji, ja podobno z tego wyszłam chociażby na chwilę , również stosowała leki całą gamę ( doxepin, welburtin itp) ale tak na prawdę to mój wewnętrzny głos mówił mi podstawową zasadę w walce z nerwicą ŻE JA COŚ CHCĘ Z TYM ZROBIĆ A NIE MUSZĘ, przeszłam od depresji poprzez agorafobię totalną ( bała się wyjść z łóżka w pokoju) cała rodzina na tym cierpiała a przede wszystkim dzieci, mogę jedynie dziękować super lekarzom z kliniki w Bydgoszczy za to że dali mi szansę wziąść udział w terapii grupowej na której poznałam samą siebie, jeżeli macie problem naprawdę nie wstydźcie się o tym mówić , bo pozostanie samym sobie nikomu nie pomaga, pozdrawiam
Łukasz - 2014-09-29
Ludzie opamiętajcie się, żadnych przeprowadzek i zmian:) Żadnych leków chemii. Ja też to miałem i poradziłem sobie. Jestem zdrowy jak ryba. Żadnych pieniędzy na psychologów też nie musiałem wydawać. Poszukajcie w internecie Historia pewnej nerwicy! Przeczytałem to kilka razy. Pomaga!
Fobik - 2014-09-29
Ja mam fobię społeczną, 32 lata i spieprzone życie. Otaczają mnie ludzie, którzy myślą że jestem nieudacznikiem, że nic nie robię bo nie chcę. Myślałem że łatwiej będzie z tego wyjść, gdy kogoś sobie znajdę, bo staranie się dla kogoś to dodatkowa motywacja. Ale gdzie tam, ludzie na dzień dobry przypinają mi metkę z napisem "nieudacznik bez ambicji". Jestem już tak wypalony, że podstawowe czynności codzienne wykonuję z trudem. Ludzie potrafią zniszczyć resztki dobrej samooceny w człowieku i odebrać resztki nadziei.
Asik - 2014-09-29
Zmienić pracę, szkołę?? Pogięło autora artykułu?? To tylko pogarsza sprawę! W tej chorobie najważniejsze jest maksymalne wyciszenie i , niestety, leki. U mnie zbawienny okazał się Seroxat. Po kilkunastu miesiącach brania tego leku, mogę powiedzieć, że nerwica lękowa ustąpiła, choć mam 50% ryzyka, że powróci.
Gosia - 2014-02-10
a ja byłam w Zielonej Klinice koło Lublina i w mojej opinii to idealne miejsce by nerwicę posłać do diabła. Teraz dopiero wiem, że życie może być piękne, oswoiłam swoje lęki, poznałam się trochę lepiej, uwierzyłam w siebie. No i w końcu wróciłam do pracy. Odrabiam koszty leczenia i cieszę się życiem na nowo - w mojej opinii nie mogłam trafić lepiej jak do Zielonej Kliniki. jeszcze raz polecam i polecać będę co tchu bo odzyskałam radość.
ania - 2014-02-06
moja siostra walczyła z tą chorobą, to było straszne. nikt nie wiedział o co chodzi, ona wkręcała się tak, że nie mogła prawie oddychać, sprawdzała ciągle, czy bije jej serce itp. wymęczyła wszystkich tak, że sami potrzebowaliśmy już prawie się leczyć. W końcu zdecydowała się na leczenie stacjonarne w prywatnej klinice koło Lublina i póki co - odpukać. wreszcie da się z nią żyć, a i ona sama wraca do życia. Da się to wyleczyć, pamiętajcie.
mareczek - 2014-01-20
Powiem szczerze ze nerwica to choroba którą mam. nie wiedziałem co sie dzieje ze mna i poszedłem do lekarza a ten mi powiedział ze to nerwica leku. Pojechałem do psychiatry i przepisał mi lek o nazwie FAKSOLET ER 75 I DALEJ BYŁO TAK SAMO ALE PÓŻNIEJ POJECHAŁEM JESZCZE RAZ I PRZEPISAŁ MI TO SAMO ALE 150 NO I TROSZE PRZESZŁO ALE NIE RAZ DALEJ MAM LEKI.
duubiel - 2014-01-15

hej macie jakiegos LEKARZA DO POLECENIA W KRAKOWIE.? najlepiej nfz. prosze o odp na maila duubiel@interia.pl juz nie moge sobie poradzic

Kamil - 2013-09-16
Witam,

Ja wyszedłem z nerwicy lękowej, fobii społecznej, lokomocyjnej i agorafobii. Zajęło mi to kilka tygodni. Jeśli chcesz się dowiedzieć jak tego dokonać to zapraszam: kamil.winczewski-strach@wp.pl

Trzymajcie się ciepło!
Monia84 - 2013-06-04

Witaj aga biesźeśź jakieś leki jeśli chcesz to napisz na mój email Morena307@tlen.pl

agusia - 2013-06-03
u mnie to tez nerwica lekowa,potrafi zatruc zycie ale jakos trzeba z nia zyc,chociaz daje popalic
Monia84 - 2013-05-27
Witajcie ja teź śię z tym męcze najgorsze jest to że mam lęk nawet jak mam iść do fryzjera i już 2 lata to odkładam jak z tego wyjść mam dość
ilis - 2013-05-06
Lek psychiczny
pauluna - 2013-04-16

Witam!Mam nerwice lekową a dokładniej "zespoł leku napadowego" lecze sie w szpitalu psychiatrycznym od grudnia 2012r a do psychiatry zaczełam chodzic w 2009r.Chciała bym sie z wami podzielić tą chorobą jak przez nią przechodzę.Na początku małe objawy somatyczne czyli dretwienie rąk,nog.Z czasem to się przerodziło w koszmar czyli bolesne drentwienie konczyn dusznosci wymioty i nawet chwilowa utrata wzroku....Pewnego dnia w jednym dniu wylądowałam 2 razy w szpitalu w szpitalu konsultacja z psychiatrą i zasugerowanie leczenie szpitalne w psychiatryku.Lecze sie w szpitalu na oddziale dziennym wiec tylko do szpitala jezdze na terapie.Wyglada to tak ;) mam lekarza prowadzącego ktory raz w tygodniu mi zapisuje leki i pyta sie ogolnie o cały tydzień.W tygodniu mam 4 dni terapie grupową gdzie jest tzw "puls" gdzie sie mowi pokolei co sie działo od ostatniej terapi z nami... no i oczywiscie nie tylko o tym mowimy;) wiekszosc z was pewnie sobie pomysli ze terapia to lipa co moze pomuc itd ale zapewniam ze pomaga i tez sceptycznie podchodziłam do tego.Tez mam 2 dni zajeć relaksacyjnych gdzie uczymy sie oddychać,słuchamy muzyki,i wiele innych rzeczy ktore pod koniec zajec podsumojemy co np.wyobrazilismy sobie podczas słuchania muzyki...Są tez wizyty z psychologiem ale bardziej na zasadzie zdiagnozowania dokładnie pacjenta czy np moze isc na trapie grupową czy terapia indywidualna.Psycholog robi testy ktore potem ocenia i na ich podstawie potrafi stwierdzić jakim jestes człowiekiem i z czym masz problem...Niektorzy z was pisza tez o lekach pamietajcie ze leki to tylko 50% sukcesu walki z nerwicą.Ja biore paroxetynę (parogen)w dzien dzien.Brałam hydroxyzyne na niepokoj leki ktore w dannym momencie odczówałam ale niestety nie pomagało mi to bo to jest bardzo słabe ten lek nawet dziecią daja...i na nagłe ataki dostałąm afobam 2 tabletki dostałam tylko poniewaz ten lek uzaleznia.Oczywiscie kiedy karetka do mnie przyjezdzała to dostawałam relanium ktore tez uzaleznia.Moge wam tu pisac jak z tym walczyc ale kazdy musi miec swoj złoty srodek czyli sam musisz sie przekonac ze tu duzo odgrywa Twoje myslenie.Poprostu kiedy dostajecie nagłego leku niepokoju musicie zacząc kłocic sie ze soba czyli myslec na przekór i odwrocic uwage od tego złego myslenia.Wiem ze to sie łatwo mowi gorzej zrobic ale czasami sami sie nakrecami samą sytuacja duzo analizujemy ze zachwile bedzie zle itd.Ale pamietajcie ze nerwica lekowa i objawy somatyczne nie stanowią zagrozenia zycia.Sami sobie nie pomożecie bo juz macie nawyk złego myslenia wiec jak najbardziej polecam terapie grupową to naprawde działa;)Pozdrawiam i zycze zycia bez leku ;)

Dzień Kobiet to święto znane chyba wszystkim Polakom. Wielu z nich sądzi również, że to typowo polskie święto,...
Newsletter - Bądź na bieżąco Codziennie nowa porada w twojej skrzynce
Wszelkie zaburzenia nerwicowe są w naszych czasach uważane już za chorobę społeczną. Często nawet nie zdajemy sobie...
Jakie są najczęstsze objawy nerwicy serca?
Wszelkie zaburzenia nerwicowe są w naszych czasach uważane...
Logowanie   Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
E-mail

Hasło

   
  Zapamiętaj mnie
Możesz zalogować się
używając konta Facebook


lub
Zapomniałeś hasła - kliknij tutaj
Zarejestruj się za darmo   
E-mail

Hasło

Powtórz hasło


Możesz zarejestrować się
używając konta Facebook


lub