Narty i snowboard

Narty czy snowboard?
ImreImre - specjalista Tipy.pl

2
Adrenalina

Jeśli lubisz szybką jazdę, jeszcze szybszą i nic cię nie obchodzi oprócz prędkości to możesz być zaskoczony, że dając snowboardziście i narciarzowi równe szanse narty wygrywają w każdym przypadku. Ciężko powiedzieć dlaczego tak jest. W każdym bądź razie porównując rekordy prędkości dla nart i dla deski narciarze są zawsze szybsi.

3
Od nart do snowboardu

Jeździsz już na nartach kilka lat i stwierdziłeś, że nadszedł czas na zmiany. Twoi znajomi narciarze już przerzucili się na deski snowboardowe i namawiają ciebie do tego samego. Czy zatem powinieneś? Czy będzie trudno? Czy te lata na nartach ułatwią naukę jazdy na snowboardzie? Odpowiedź na te pytania brzmi - prawdopodobnie tak, do pewnego stopnia. Będziesz już znać środowisko górskie, będziesz oswojony ze stokiem i prędkością. Poza tym będziesz zaznajomiony z takimi pojęciami jak krawędziowanie i carving.


Tak jak inni początkujący powinieneś zainwestować w lekcje snowboardu i trochę poczytać o podstawowych manewrach. W pierwszej fazie nauki spodziewaj się jednak bólu tyłka oraz ust pełnych śniegu. Wielu narciarzy jednak robi dużo większe postępy na desce w ciągu kilku pierwszych dni w porównaniu do osób, które nigdy na niczym nie jeździły. Nie spodziewaj się jednak, że będziesz jeździć po tygodniu jak profesjonalista.

Powiązane porady

Podobne porady

Komentarze (3)

* Pola wymagane

Twój e-mail nie będzie widoczny na stronie

MarcinITIQ
30.12.2017
Ja dawno temu wybrałem snb bo jest bardziej uniwersalny
qwe
08.02.2016
"Puch jest lepszy do jazdy na snowboardzie zaś lód do jazdy na nartach" Czy pisał to ktoś z ujemnym IQ?
kapitol
23.10.2015
Istnieją ochraniacze na tyłek i jeśli ktoś takich nie posiada to po pierwszym obiciu kości ogonowej (a na snowboardzie o to bardzo łatwo) szybko takie zakupi. Ja swoje kupiłem w intersporcie za niecałe 200zł (ale trafiają się dużo tańsze, po prostu kupowałem to parę lat temu)- najlepiej wydane 200zł jeśli chodzi o sporty zimowe! W samochodzie jedzie się w nich tragicznie bo mają taki plastik na kości ogonowej (siedząc masz uczucie jakbyś postawił klocka w majty - dlatego ubieram to dopiero na stoku) oraz cienką piankę na pośladkach i zewnętrznej stronie ud ale na stoku szybko się do tego przyzwyczaja i w niczym to nie przeszkadza, a ratuje "rzycie" :D z resztą nie tylko na stoku bo i przy wypadzie na łyżwy się przydaje. Poza tym zawsze stanowi to jakąś izolacje termiczną czyli siedzenie na śniegu, a w snowboardzie takich posiedzeń jest sporo, nie jest już takie straszne. Nie używam ochraniaczy na kolana ani na nadgarstki ale taki na tyłek to obowiązkowo - bałbym się bez niego jeździć.