zakochani

Jakie są etapy miłości?

szyszunia - specjalista Tipy.pl
Miłość to skomplikowane uczucie: jest w nim i namiętność, i bliskość, a także więź i wiara w to, że będziecie razem na zawsze. Ale czasem któregoś z tych elementów brakuje. Wtedy miłość zaczyna przygasać. Nie chcesz, by tak było? Stwórz psychologiczny obraz waszej miłości. Sprawdź w teście, czego w niej za mało – i wypełnij luki. Miłość niejedno ma imię – tylko dla zakochanych. Naukowcy bowiem rozłożyli ją na czynniki pierwsze, zważyli, zmierzyli i już wiedzą, z czego się składa i dlaczego umiera.
1
Zgodnie z koncepcją psychologa Roberta Sternberga miłość to trzy elementy: namiętność, intymność i zaangażowanie. Namiętność – czyli fascynacja erotyczna, zachwyt partnerem, tęsknota i pragnienie, by spędzać z nim każdą wolną chwilę – pojawia się pierwsza, ale i pierwsza niknie, czasem już po kilku latach związku.

Druga w kolejności jest intymność: bliskość duchowa, emocjonalna, intelektualna, zaufanie, szacunek, wzajemne zrozumienie, dbałość o to, by ukochanej osobie było dobrze. Rośnie powoli, a potem bardzo powoli opada po kilkunastu latach bycia razem.

I zaangażowanie – wszystko to, co robimy, by podtrzymać związek, pozwolić mu trwać. Im dłużej jesteście we dwoje, im więcej was wiąże i spaja – tym zaangażowanie większe. Bo w razie rozstania straty byłyby ogromne.

Miłość się zmienia – bo zmienia się jej „skład procentowy”. Najczęściej jest tak: na początku dominuje namiętność, która ustępuje miejsca intymności, a na koniec, gdy obie znikną – trwa zaangażowanie. Tylko. Ale jeśli do tego już dojdzie, o miłości nie ma mowy...
2
INTYMNOŚĆ

1. Zwierzamy się sobie nawzajem ze wszystkiego, nawet tych najbardziej bolesnych czy wstydliwych spraw. TAK/NIE
2. Chcę, żeby on był szczęśliwy. Oprócz tego, że go kocham, mam też dla niego wiele innych ciepłych uczuć: tkliwość, współczucie, czułość. TAK/NIE
3. W trudnych sytuacjach życiowych udzielamy sobie wsparcia: czasami chodzi o sprawy techniczne, gdy np. on przyjeżdża wymienić mi przebitą oponę. Czasem o emocje: gdy nie dostał awansu w pracy, długo o tym rozmawialiśmy, pocieszałam go, przytulałam. TAK/NIE
4. Rozumiemy się bez słów. Doskonale wiem, o czy świadczy ta pionowa zmarszczka pomiędzy jego brwiami. On – czemu od czasu do czasu muszę pomilczeć, wyjść na samotny spacer. TAK/NIE
3
Jeśli na co najmniej dwa pytania odpowiedziałaś przecząco, poziom intymności w Twoim związku może być zbyt niski. Oto, co możesz zrobić, by go podwyższyć.

Bądź lustrem dla jego emocji. W pewnym badaniu 25 par małżeńskich – z co najmniej 25-letnim stażem – poproszono o przyniesienie czterech fotografii: osobno jej i jego sprzed ślubu i obecnie. Następnie grupie osób dano zadanie dobrania fotografii w pary: chodziło o ocenienie, która z pań jest podobna do którego z panów wyrazem twarzy, układem zmarszczek.

W przypadku „młodych” zdjęć dobieranie się nie powiodło: kobiety i mężczyźni przed ślubem nie byli podobni jedno do drugiego. Ale już po ćwierć wieku we dwoje: tak! A najciekawsze jest to, że im bardziej małżonkowie byli zadowoleni ze swojego związku, tym bardziej byli oceniani jako podobni jedno do drugiego. Czemu tak się dzieje? Emocje przez lata „rzeźbią” nasze twarze. Podobni do siebie partnerzy po prostu przeżywają to samo. A im więcej w związku współodczuwania, dzielenia się uczuciami, doświadczeniami, przemyśleniami, tym ten związek oczywiście lepszy.

Ciesz się więc tym, co cieszy jego, i wzruszaj tym, co jego wzrusza. A ponieważ mężczyźni bywają mniej biegli w odczytywaniu emocji niż kobiety – nie zaszkodzi czasem jakaś wskazówka: „Jestem smutna i zła. Niczego mi nie radź, po prostu bądź teraz ze mną zły i zasmucony!”. Pozwól mu na sukces. Ty też odnoś sukcesy – ale najlepiej na innym polu. Lubimy pokazywać się w towarzystwie osób, którym coś się w życiu udało.

Z jednym wyjątkiem: zwycięstwa bliskich radują znacznie mniej, gdy odnoszone są w dziedzinie, w której i my „startujemy”. Bo to uderza w naszą samoocenę – a kto lubi przyjaciela, po spotkaniu z którym jest sfrustrowany? Rywalizacja jest wrogiem większości (choć nie wszystkich) związków. Jeśli więc Ty jesteś świetną mamą, robisz najlepsze na świecie śniadania, przyjęcia urodzinowe i sweterki na drutach – niech on chociaż najlepiej pod słońcem czyta dzieciom przed snem książeczki.

Niech to będzie jego: niech się cieszy, błyszczy i Ty ciesz się wraz z nim i pław blasku jego chwały: „No, Marysiu. Mama nie przeczyta bajki tak wspaniale jak tata, więc lepiej na niego zaczekajmy. Dobrze, że mamy w domu takiego mistrza”.
4
ZAANGAŻOWANIE

1. Nie wyobrażam sobie, że mielibyśmy się rozstać. Mam takie poczucie, jakbyśmy stanowili jeden organizm. Czułabym się bez niego jak bez połowy siebie. TAK/NIE
2. Bardzo wiele mnie z nim łączy: wspólne mieszkanie, dzieci, znajomi, plany na przyszłość, hobby… TAK/NIE
3. Rozwód? To sprzeczne z zasadami, które wyznaję, z moją hierarchią wartości. TAK/NIE
4. Gdy widzę siebie za 30, 40, 50 lat… widzę siebie obok niego. Nie mam co do tego wątpliwości. TAK/NIE
5
Jeśli na co najmniej dwa pytania odpowiedziałaś przecząco, poziom zaangażowania w Twoim związku może być zbyt niski. Oto, co możesz zrobić, by go podwyższyć.

Bądźcie sprawiedliwi. Dawajcie i bierzcie od siebie po równo. Wbrew pozorom obsypywanie kogoś całym dobrem świata wcale nie działa na korzyść związku. Udowodniono, że partnerzy, którzy już na początku znajomości postrzegają swoją relację jako symetryczną, mają większe szanse na długotrwały związek.

W „niesprawiedliwych” parach częściej dochodzi też do zdrady. No i jeszcze jedna sprawa: gdy zachwiana zostanie równowaga między „brać” a „dawać”, może zacząć rządzić wami tzw. zasada mniejszego interesu. Coraz więcej do powiedzenia będzie miało to z was, któremu, paradoksalnie, będzie mniej zależało. Czyli: jeśli masz poczucie, że „poświęcasz się” dla partnera, lepiej z tym skończ. Nie o to chodzi w miłości.

Nie spodziewaj się cudów. Psychologowie udowodnili, że wraz z rozwojem związku wzrasta nie tylko zaangażowanie w niego i satysfakcja, ale także oczekiwania. Na początku nie znamy się z partnerem zbyt dobrze, nie spodziewamy się więc zbyt wiele. Kupił kwiaty na imieniny? Wspaniała niespodzianka! Dobrze całuje? Świetnie – mógłby przecież całować źle. Wszystko to jest przyjemnie zaskakujące. I chcemy więcej, więcej, więcej: rzeczy dobrych, godnych pozazdrosz czenia cech, pełnych troski zachowań. Ale... worek z cudami jest już pusty. Chociaż w tym związku jest Ci naprawdę nieźle, jesteś szczęśliwa, rozdźwięk między tym, czego pragniesz (lepiej, mocniej), a tym, co masz, niepokojąco rośnie. W którymś momencie ta przepaść staje się nie do zniesienia, dochodzi do wybuchu złości, awantury, cichych dni, nawet – zerwania.

A po kilku latach pytasz samą siebie: o co mi chodziło? Przecież było całkiem fajnie! Wniosek? Jeśli wasz związek ma trwać, musisz obniżyć swoje oczekiwania. I cieszyć się tym, co dostajesz. Jeśli przyjrzeć się z bliska, okaże się, że jest tego całkiem sporo.

Artykuł na podstawie książki „Psychologia miłości” prof. Bogdana Wojciszke, wyd. GWP. Testy skonstruowane na podstawie skali intymności, namiętności i zaangażowania Michele Acker i Marka Davisa.
Strona 1 z 3

Powiązane porady

pozycja snu w związku
zdrowy związek
dziewczyna

Komentarze (0)

* Pola wymagane

Twój e-mail nie będzie widoczny na stronie