Popełniona gafa - co zrobić?
babyboom - specjalista Tipy.pl

Gdy powiedziałaś lub zrobiłaś coś niezręcznego, wstyd i wyrzuty sumienia nie dają ci spokoju. Usiłujesz zatuszować nietakt. Czy to potrzebne? Zamiast tkwić w poczuciu wstydu i niepewności, od razu załatw sprawę z samą sobą i otoczeniem. Według psychologów, nasze życie można przedstawić za pomocą metafory teatru. Każdy z nas obsadza się w nim w jakiejś roli. Gafa sprawia, że na moment wypadamy ze znanego nam scenariusza. Przestajemy spełniać oczekiwania innych i swoje. Wywieramy niekorzystne wrażenie, wystawiamy się na negatywną ocenę otoczenia. I możemy zostać wygwizdani. To sprawia, że na chwilę tracimy poczucie wartości, a przede wszystkim złudzenia na swój temat. Dlatego gafa budzi takie emocje. A do jej popełnienia wystarczy chwila nieuwagi, niewłaściwa ocena sytuacji, jeden drink za dużo... I choć nie chcieliśmy wypaść źle, stajemy się bohaterami wpadki. Wspomnienie gafy, nawet całkiem błahej, potrafi nas długo męczyć. Miesiącami, latami potrafimy wyrzucać sobie, że mogliśmy uniknąć tego błędu.
1
Ból utraconych złudzeń

Aby zrozumieć, czemu gafa aż tak boli, warto przyjrzeć się jej przeciwieństwu, czyli tzw. właściwemu zachowaniu. Żyjemy w świecie norm, obyczajów i reguł savoir - vivre’u. Gafa to właśnie naruszenie zasad, tyle że niezamierzone. Zdarza nam się pod wpływem przypadku, gorszej kondycji, nieuwagi czy złej oceny sytuacji. Przybiera różną postać: pomyłki (np. gdy zabierzemy nie swoją walizkę z dworca), wypadku (kiedy potrącimy kogoś z kieliszkiem w ręku) czy faux pas (gdy zdarzy nam się obgadywać kogoś, kto siedzi za naszymi plecami). Gafa może kogoś zranić, skomplikować nam relację. Ale najczęściej cierpi na tym głównie nasza duma, bo wystawiamy się na śmieszność. Gdy popełniamy gafę, czujemy, że straciliśmy kontrolę nad tym, jak widzą nas inni ludzie. Nasz wizerunek chwieje się w posadach. Niepokoimy się, co teraz będą myśleć na nasz temat.
2
Cały ten wstyd

Gdy zdarzy nam się towarzyski nietakt, większy dyskomfort czujemy z powodu własnych uczuć niż reakcji otoczenia. Popełniając faux pas, odczuwamy zakłopotanie, żal, smutek i oczywiście wstyd. Ten ostatni jest chyba najbardziej nielubiany w całym repertuarze emocji. Zrobimy wszystko, byle tylko go zmniejszyć. Dlaczego wobec wstydu jesteśmy tacy bezbronni? Badania wykazały, że niemowlęta mają ogromną umiejętność porozumiewania się wzrokowego. Jeżeli więc maluch widzi niezadowolenie w oczach rodziców, skutkuje to wstydem. A niestety, zawstydzanie dzieci to jedno z głównych narzędzi wychowawczych w naszej kulturze. W dzieciństwie nasiąkamy wstydem i tak nam zostaje. Gdy zrobimy coś wbrew panującym normom, za karę pojawia się on. Pali, drąży i paraliżuje. W rozsądnych granicach jest pożądany. Pomaga nam zachowywać się poprawnie, chroni intymność i buduje szacunek do siebie i innych. Wstyd destrukcyjny niszczy poczucie własnej wartości, zabija spontaniczność i wywołuje nieśmiałość. A ona sprawia, że przydarza nam się gafa za gafą.
3
Większe i mniejsze wpadki

Od czego zależy ciężar gatunkowy gafy? Liczy się reakcja otoczenia. Jeśli czujemy, że wywołaliśmy sporą konsternację, trudniej nam się pozbierać. Gdy świadkowie zdarzenia ruszają na ratunek, przekonując, że nic się nie stało, traktujemy sprawę lżej. Ważne jest, jakie gremium towarzyszy gafie: czy to obcy, ale ważni dla nas ludzie, przed którymi chcieliśmy dobrze wypaść, np. nowi koledzy z pracy? Jeszcze nie zdążyli nas poznać, a już zaprezentowaliśmy się ze złej strony. Czasem bardziej nam wstyd, gdy zbłaźniliśmy się przed gronem przyjaciół. Bo w związku z nimi mamy wobec siebie większe wymagania. Powiedziałaś pulchnej koleżance, chwaląc jej pyszne ciasta: „To widać, że lubisz piec”. Nie miałaś nic złego na myśli, ale wiesz, że ona jest czuła na punkcie swojego wyglądu, a ty czujesz się podle. Mniejsze wrażenie zrobiłoby na tobie wylanie wina podczas obiadu z prezydentem.
4
To nie koniec świata

Z gafy można taktownie wybrnąć albo jeszcze bardziej się pogrążyć. Jeśli nie wyrządziła nikomu krzywdy, warto obrócić ją w żart. Ale tu wiele zależy od samooceny. Jeśli jesteś osobą krytycznie do siebie nastawioną, wpadka potwierdzi niebyt wysokie mniemanie o sobie. Gdy masz wysoką samoocenę, łatwiej będzie ci wybaczyć sobie chwilę słabości. Podczas przyjęcia dobrze się bawiłaś, za dużo wypiłaś i „jakoś tak” zbyt mocno przytulałaś się do nie swojego mężczyzny. Jak się zachować następnego dnia? Przepraszać? A może udawać, że nic się nie stało? Znów wszystko zależy od tego, kogo sytuacja dotyczy. Jeśli facet był obcy, jego partnerka nieznana i już ich nie spotkasz, wyciągnij wnioski na przyszłość i nie dręcz się więcej. Jeżeli jednak poczułaś miętę do męża swojej przyjaciółki, nie chowaj głowy w piasek, bo dodatkowo stracisz w jej oczach, a problem będzie nierozwiązany. Od tego, co zrobisz, może zależeć wasza przyjaźń. Konstruktywnych sposobów na naprawę sytuacji jest kilka. Przyznanie się do popełnionego błędu, przeproszenie oraz chęć zadośćuczynienia to pełen „pakiet” i jest on dla relacji najlepszym rozwiązaniem. W ten sposób bierzemy pełną odpowiedzialność za swoje postępowanie. Nie zawsze jednak stać nas na taką postawę. Często kluczymy, szukając usprawiedliwień, tłumaczymy się brakiem złych intencji lub wręcz odrzucamy zarzuty. Czasem stosujemy unik, czyli nie robimy nic, licząc na to, że wszyscy o tym zapomną. Popełnienie gafy to nie koniec świata. A czasem może nawet odnieść pozytywny skutek. Badania pokazują, że ludzie odbierani przez innych jako chodzący ideał poprzez niezręczność zyskują, bo wydają się ludzcy. Pamiętaj, że nikt nie jest doskonały. A ludzie nie zwracają w takim stopniu uwagi na twoje błędy, jak ci się wydaje.
5
Zapomniałaś o prezencie

Koleżanka zaprosiła cię na kolację. Zupełnie zapomniałaś, że w tym dniu są jej imieniny. Co robić? Przede wszystkim nie wpadaj w panikę. Nie tłumacz się godzinami, nie wymyślaj wymówek. Po prostu złóż solenizantce życzenia, uściskaj ją i... najzwyczajniej przeproś: „Wybacz mi, jestem taka zabiegana!”. Możesz dodać, że prezent wręczysz jej przy najbliższym spotkaniu. I koniecznie zrób to. A co, jeśli zdarzyło ci się imieniem byłego chłopaka nazwać obecnego partnera? To pewnie z przyzwyczajenia – nie bez kozery mówi się, że to druga natura człowieka. Jak się zachować? Nie bij się przesadnie w piersi, podejdź do sprawy z humorem („Auuu, ale wpadka! Przepraszam!”). Przyznanie się do błędu i przeproszenie to jedna z najlepszych strategii tłumaczenia się z niezręcznych zachowań.
Strona 1 z 3

Powiązane porady

Podobne porady

Komentarze (0)

* Pola wymagane

Twój e-mail nie będzie widoczny na stronie