zły mężczyzna

Jak się obronić przed atakiem słownym?
MichalMichal - specjalista Tipy.pl

Wiele osób nie potrafi się obronić przed atakiem słownym. Gdy ktoś na nich wyskakuje z krzykiem, zaczynają się trząść, język zaczyna im się plątać, myśli uciekają z głowy. Zwykle po takiej napaści można poczuć się sfrustrowanym własną bezsilnością oraz nieumiejętnością odparcia ataku słownego. Jest to przejaw syndromu "walcz lub uciekaj". Organizm przygotowuje się albo do walki i skopania komuś tyłka albo do ucieczki od kogoś, kto nam może ten tyłek skopać. Jeśli następnym razem ktoś na ciebie wyskoczy z japą pamiętaj aby:
1
Weź głęboki oddech, zaraz przed lub w trakcie konfrontacji. Uspokoi to twoje serce oraz ciśnienie.
2
Staraj się oddychać nieco wolniej. Obniży to poziom produkowanej przez twój organizm adrenaliny.
3
Jeśli możesz wyjdź na 5 minut i szybko przemyśl sobie to co chcesz powiedzieć. Zapamiętaj wszystkie argumenty.
4
Uświadom sobie co wywołuje u ciebie złość. Przygotuj się na to, że druga osoba zna twój czuły punkt. Jeśli przygotujesz sobie gotową odpowiedź na określoną zaczepkę, będziesz w stanie zachować spokój i jasność myślenia. Nie daj się zaskoczyć.
5
Uświadom drugiej osobie, że słownie cię atakuje. Powiedz przykładowo "dlaczego Pan na mnie krzyczy?", "dlaczego Pan jest taki agresywny"? Te słowa skierują całą energię przeciwko twojemu wrogowi. Przez ułamek sekundy będzie się zastanawiać nad tym co właściwie robi i prawdopodobnie się uspokoi. Wiele osób tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy z tego, że zachowuje się agresywnie.
6
Inną metodą na zwrócenie całej uwagi na przeciwnika jest określenie na głos jego stanu emocjonalnego np. "Widzę, że naprawdę Pan jest bardzo zły", "Wygląda na to, że się Pan naprawdę zdenerwował". Słowa te będą miały taki sam efekt jak te z pkt.5.
7
Nie należy dać się wciągnąć w argumenty przeciwnika. Celem każdego argumentu jest manipulowanie tobą w taki sposób, abyś nie wiedział co odpowiedzieć i aby inni świadkowie kłótni nie mieli wątpliwości kto tą potyczkę wygrał. Jeśli nie będziesz wdawać się w kłótnie nie będzie czego wygrywać a ty będziesz wydawać się być dla innych ludzi lepszą osobą.
8
Kilka tygodni przed moim domem wydarzyła się taka sytuacja. Sąsiad wyjeżdżał z parkingu, zaś drogą szedł drugi sąsiad z psem. Akurat tak się złożyło, że samochód wjechał w kałużę i woda ochlapała psa. Właściciel psa zrobił się bordowy na twarzy i wyglądało na to, że ma ochotę pobić winowajcę.

Wymiana zdań wyglądała następująco:

- "Ch... ochlapałeś mojego psa", kierowca popatrzył na psa i się roześmiał, ponieważ nawet nie zdawał sobie sprawy z tego, że wjechał w kałużę, a cała sytuacja wydała mu się absurdalna. Kilka kropel wody spadło na łeb psa a właściciel chce go za to pobić.

Kierowca odpowiedział "Ooo, przepraszam. Nie zauważyłem tej kałuży", jednak właściciel psa nie słuchał. "Ty pier... chu.. ochlapałeś go, wjechałeś w kałużę i ochlapałeś go!".

- "Powiedziałem, że przepraszam. Bardzo mi przykro, że ochlapałem twojego psa. Nie chciałem. To był przypadek" - kierowca ponownie przeprosił. Postawa właściciela psa się zmieniła

- "Ale tak się stało i jestem wkur...".
- "Widzę, że jesteś zły, ale to był przypadek". Właściciel psa zaczął odchodzić.
- "Przepraszam, że na Pana naskoczyłem. Po prostu to samo stało się wczoraj wieczorem."
- "Aha, rozumiem. No to do zobaczenia".

Kierowca się znów roześmiał z faktu, że obcy człowiek chciał się bić przez takie głupstwo tym bardziej, że spacerował z psem w deszczu.

Ta historia pokazuje jak różne rzeczy mogą denerwować różnych ludzi. Jednak można sobie poradzić z ich złością poprzez grzeczne uświadomienie im ich zachowania.

Jeśli jednak te wszystkie wskazówki zawiodą, pamiętaj, że najlepszym miejscem na pierwszy cios jest nos.
Strona 1 z 2

Powiązane porady

Podobne porady

Komentarze (2)

* Pola wymagane

Twój e-mail nie będzie widoczny na stronie

GlosRozsadku
07.03.2016
Troszkę żałosny przykład bo nawet jeżeli powód zdenerwowania pana z psem dla pana w aucie jest trywialny nie powinien sie z niego śmiać tylko podejść do tego z szacunkiem. Nie dziwie sie zdenerwowaniu skoro zdarzylo mu sie to juz drugi raz, a ochlapanie psa z padajacym deszczem nie ma nic wspólnego. Przez ochlapanie psa przez samochod mogl on sie przestraszyc i nabawic traumy. W dodatku psy trudno sie kąpie,szczegolne w zimne dni (deszczowe) jest to niewskazane. Jezeli ktos by sie zasmial przed lub po mowieniu do mnie "Bardzo mi przykro.To byl przypadek" to by kierowal samochodem ze zlamanym nosem. Głupi przyklad ale co sie dziwić po poziomie tych artykułów.
JustStupidMe
29.07.2013
Ok, będę celować w nos :) A poważnie to bardzo dobry poradnik, bardzo przydatne wskazówki. :)