toksyczni współpracownicy

Jak sobie radzić z toksycznymi współpracownikami?

Maslosz - specjalista Tipy.pl
Czy kiedykolwiek miałeś do czynienia z toksycznymi współpracownikami? Podobnie jak rodziny, współpracowników też nie możemy sobie wybrać. Większość z nas chcąc czy nie, musi w jakiś sposób dogadać się z kolegami i koleżankami w pracy, aby zachować posadę oraz zdrowie psychiczne. Jeśli któryś z współpracowników stale podważa twój autorytet a dzień w jego towarzystwie staje się męką, oznacza to, że masz do czynienia z osobą toksyczną. Poniżej znajdziesz kilka wskazówek, które pomogą ci sobie poradzić z toksycznymi współpracownikami.
1
Musisz wiedzieć, że toksyczna osoba się nie zmieni. Jeśli osoba taka, mówi do ciebie złe rzeczy na temat innych ludzi z pracy, możesz być pewien, że ciebie również obgaduje. Najlepszym sposobem na radzenie sobie z taką osobą jest całkowite ignorowanie rozpowiadanych przez nią plotek. Z osobą taką najlepiej jest rozmawiać o jej samej. Jeśli słyszysz, że znów zaczyna się obgadywanie zapytaj co słychać u niej. Pamiętaj, aby zawsze mówić zarówno o życiu, jak i waszej pracy w pozytywny sposób. Większość plotkarzy i ludzi toksycznych uwielbia mówić o sobie. Nigdy nie dziel się prywatnymi spostrzeżeniami ani przeżyciami z osobą lubiącą plotki - mów wyłącznie o niej lub o waszej wspólnej pracy.
2
Dowiedz się, czego osoba toksyczna chce. Większość osób toksycznych i plotkarzy wymaga ciągłej uwagi i zainteresowania ze strony otoczenia. Jeśli już się dowiesz czego ona chce (pochwały, sławy, kogoś kto jej wysłucha, uwagi) dawaj jej to co jakiś czas.
3
Zachowaj dystans. Staraj się unikać sytuacji kiedy możesz być narażony na toksyczne działanie drugiej osoby. Jeśli idziesz na spotkanie pracowników usiądź po przeciwnej stronie. Staraj się unikać danej osoby i nigdy nie przebywać z nią sam na sam. Pamiętaj, że nie chcesz, aby inni pracownicy uznali cię również za plotkarza i intryganta.
4
Bądź zawsze pozytywie nastawiony i uważaj, aby nie powiedzieć nic złego na innych pracowników (ani tym bardziej na swojego szefa!) przy swoim toksycznym "przyjacielu".
5
Wybierz metodę walki. Niektórzy toksyczni ludzie mogą bardzo podnosić ci ciśnienie. Jeśli możesz, udawaj, że ci ludzie nie istnieją a to co robią w rzeczywistości się nie dzieje (chyba że jest to część waszej pracy). W ten sposób zachowasz zdrowie psychiczne, bez względu na to jaki chaos panuje wokół ciebie.
6
Uświadom sobie, że ty możesz być częścią problemu. Ciężko się do tego przyznać jednak jeśli w każdej pracy są ludzie, którzy cię niezwykle denerwują musisz zacząć nad sobą pracować. Może robisz coś nieodpowiedniego co przyciąga do ciebie toksycznych ludzi i że traktują oni cię w taki a nie inny sposób? Czy to twój wyraz twarzy? Sposób chodzenia? Sposób ubierania się? Złośliwe komentarze? Fakt, że nienawidzisz swojej pracy?
7
Jak już zorientujesz się o co chodzi (czego oni chcą i co ty robisz) będziesz mógł wyzwolić się od toksycznych ludzi raz na zawsze. Nie oznacza to, że ich już nie spotkasz, ale że przestaną ci grać na nerwach ponieważ zaczniesz unikać własnych zachowań, które wywołują ich reakcję.
8
Jeśli wszystko zawiedzie najprawdopodobniej musisz zacząć szukać nowej pracy.
!

Uwaga!
* Nigdy nie mów nikomu z pracy o tym jaką taktykę podjąłeś przeciwko osobie toksycznej. Może się ona o tym dowiedzieć i wówczas wszystkie twoje starania na nic.

Strona 1 z 2

Powiązane porady

medytacja
Charyzma
Mowa ciała

Podobne porady

Komentarze (5)

* Pola wymagane

Twój e-mail nie będzie widoczny na stronie

Wygrany
23.11.2015
Witam. Napisałem tutaj komentarz w kwietniu tego roku, opowiadając swoją historię. Niczego nie zmieniam, wszystko potwierdzam to co poprzednio napisałem. Powiem (napiszę) więcej! Jestem z siebie mega dumny, że przeciwstawiłem się głupocie. Bardzo mocno się dowartościowałem, wiedząc, że nadal jestem sobą, niczego nie musiałem zmienić, niczego nie robiłem pod publikę. Oczywiście nadal są u mnie w pracy ludzie, którzy mi źle życzą, ale teraz mam mega wielką satysfakcję jak widzę miny moich kolegów jak mi wszystko w pracy wychodzi. Wszystkie zlecenia, kosztorysy, naprawy, gwarancje, zyski są zawsze na mega wysokim poziomie. Praca sama mi sie pcha do rąk. Już tyle świń mi podkładano, tyle rzeczy o mnie mówiono a tutaj nic! Ciągle jestem na topie! Jeden kolega sam się zwolnił z pracy (pisałem o tym poprzednio) ale coś mi mówi, że dwaj następni także nie wytrzymają tempa pracy w najbliższym czasie. I kto jest tutaj wygrany? JA! Moje rady jak ktoś ma mega nie życzliwych kolegów w pracy: 1. Nie przejmować się plotkami. 2. Skupić się na swojej pracy i wykonać ją najlepiej jak się potrafi 3. Nie odpowiadać na żadne prowokacje, bo tylko na to czekają (nic nie jest tak wkurzające niż traktowanie jak powietrze, bez żadnego odzewu) 4. Należy wierzyć tylko sobie, swoim zasadom, własny rozum jest najlepszy. Ja tak wytrwałem 2 lata i dałem radę! Wygrałem! Skoro ja dałem radę to Wy też dacie radę. Pozdrawiam
Wygrany
28.04.2015
Ponad 2 lata temu zatrudniłem się w pewnej firmie. Firma znana, właściciele są moimi dobrymi znajomymi. Firma nie jest zbyt liczna, w sumie około 10 osób. Od początku jak zaczełem tam pracować zauważyłem dziwne zasady, relacje tych ludzi. Głupie odzywki, nie tolerowanie innego zdania, obgadanie za plecami, ocenianie pracy innych, naśmiewanie się. I to wobec wszystkich. Na porządku dziennym było wymyślanie faktów i puszczanie je w obieg. Ważne było to kto ile zarabia. Przodował w tym szczególnie jeden mój "kolega". Ze względu na to, że uważam się za człowieka dorosłego i dojrzałego (brak donoszenia, szczerość, lojalność, załatwienie spraw bezpośrednio w cztery oczy, z szacunkiem do każdego człowieka i dla każdej pracy) to postanowiłem nie poddać się tym manipulacjom. Mój "kolega" widząc, że ja raczej nie załapie się do jego grupy powoli robił wszystko abym odszedł z pracy i im było coraz lepiej w mojej pracy to tym bardziej był wobec mnie wrogi, złośliwy. Pokazywał swoją wyższość i arogancje. Część osób u mnie w pracy od początku się do mnie odzywała, miała gdzieś co mówią inni, druga część natomiast bała się ze mną kontaktować ze względu na to aby nie podpaść "temu najważniejszemu". Szefowie często się mnie pytali czy mają reagować na tą atmosferę, powiedziałem że nie, bo ten gościu prędzej czy później sam się wykończy. On po prostu kiedyś tego psychicznie tego nie wytrzyma, bo tak naprawdę jest zakompleksiony i biedny umysłowo. Prędzej czy późnie jego pycha i arogancja sama się ujawni, sam będzie popełniał coraz większe błędy. Potrzeba tylko czasu. I tak też się stało. Po prawie dwóch latach podjudzania innych, lekceważenia mnie i mojej pracy, "kolega" nie wytrzymał i sam się zwolnił z pracy. Nie pożegnał się z nikim, nie posprzątał po sobie stanowiska pracy, trzasnął drzwiami, dał zwolnienie i już nie wrócił. Biedak sam się pogubił we własnym świecie... Przy okazji narobił kilka poważnych strat w firmie. Od tego czasu atmosfera w pracy diametralnie się poprawiła, ludzie tak w podświadomości czują duża ulgę. Nie ma już takiego jawnego chamstwa i prostactwa. Ludzie z pracy zaczęli na mnie patrzeć takim innym przychylnym okiem, powoli dociera do nich że nie jestem wcale takim złym człowiekiem. I pracować dobrze potrafię! Jaki z tego jest morał? Że zawsze należy być sobą, nigdy nie należy się słuchać innych, tylko swoich zasad i swojego rozumu. A dlaczego nie reagowałem na to wszystko wcześniej? Bo mnie tak naprawdę to wszystko tylko śmieszyło, mnie i tak broniły wyniki pracy a na zdaniu moich pseudo kolegów nigdy mi nie zależało. Wiedziałem, że mam silny charakter, znam swoją wartość jako pracownika i jako człowieka. Wiedziałem, że na pewno zwyciężę w tej "bitwie" jeżeli będę tylko konsekwentny i cierpliwy. Do dzisiaj czuję wielką satysfakcje, że się nie podałem żadnym manipulacjom. Teraz tak bez emocji musze stwierdzić, że jest mi nawet troszkę żal mojego byłego "kolegi". Myślę, że facet zdał sobie sprawę, widząc mnie, że mając prawie 40 lat nic w życiu nie osiągnął. I zawodowo i prywatnie, w przeciwieństwie do mnie. I to jest właśnie przykre. Skoro nie ma się komu imponować w domu to się próbuje imponować w pracy. Jednak nie zawsze to wychodzi, bo nie każdy ma do tego predyspozycje i inteligencje. Pewnego pułapu nigdy się nie przeskoczy, jednak to już nie jest mój problem. Pozdrawiam
z
24.06.2013
@ kasia: u mnie jest dokladnie, tak jak u ciebie.
kasia
23.01.2013
Ale coś chyba tu jest nie tak?Dlaczego mam zmieniać zachowanie albo wygląd dla kogoś innego?Skoro ktoś ma z tym problem to chyba jego sprawa i on musi sobie z tym poradzić.Ten ktoś ma być na mnie zły lub mnie nie lubić bo mam np.białą bluzkę a nie czerwoną jak on by chciał?To trochę śmieszne i głupie.Mamy w pracy taką osobę i jest dokłanie taka jak jest tu napisane.Ciężko się z nią pracuje ponieważ zawsze szuka zwady i wymyśla różne problemy.Przez to jej zachowanie wszyscy próbują jej unikać ale czasami się nie da.Jest to strasznie męczące psychicznie bo nigdy nie wiadomo do czego i kogo znówu się doczepi.Codziennie coś nowego,nie ma dnia aby w pracy nie wrzało.Koszmar!
romeo
18.09.2011
Zostań kochanką Prezesa,albo załóż swoją firme i zostań Prezesem.