matka i dziecko

Roczny urlop macierzyński - czy warto?
szyszunia - specjalista Tipy.pl

Wiele kobiet zastanawia się nad tym, czy warto iść na roczny urlop macierzyński. Coraz więcej mówi się o tym, że późniejsze relacje rodzinne w dużej mierze będą zależeć od jakości więzi matki z dzieckiem w pierwszym okresie życia. Roczny rok macierzyński może być też bezcenny dla mamy. Jeśli dobrze zorganizuje czas, zdobędzie nowe umiejętności i pozwoli sobie na rozwój osobisty. Oczywiście roczne przebywanie z dzieckiem nie będzie dobre dla każdej kobiety. Przyjrzyjmy się zatem obu stronom medalu takiej sytuacji.
1
Roczny macierzyński to dobrodziejstwo dla dziecka i dla mamy

Nie trzeba tłumaczyć, jaką jakość ma więź nawiązana przez pierwszy spędzony wspólnie okres życia. Rok urlopu macierzyńskiego jest dla dziecka bezcenny. Dla kobiety może to być czas, kiedy pomyśli o sobie, coś zrobił, zmieni. Bo kiedy spędza pół dnia w pracy, a potem zajmuje się domem, raczej jej się to nie uda. W trakcie długiego urlopu można się dokształcić, zdobyć umiejętności, np. przez internet. Niektóre mamy na urlopie macierzyńskim decydują się na rzucenie pracy i założenie własnej firmy.

Urlop macierzyński może też być okazją do poprawienia relacji z rodziną, np. z matką, a babcią dziecka. Kiedy urodziło się dziecko, babcia stopniowo zacznie bywać u swojej córki, a ta widząc miłość, jaką otacza jej maleństwo, z czasem może wybaczyć i dać drugą szansę. Do niektórych zmian, zachowań dojrzewa się długo. A narodzenie dziecka to czas miłości. Jest specjalny klimat.

Taki urlop u wielu kobiet rodzi ochotę na... kolejne dziecko. Rozsmakowane w macierzyństwie, okrzepłe w nowej sytuacji nabierają przekonania, że to coś dla nich. Przestawiają priorytety, bo uświadamiają sobie, że to, o co dbały do tej pory – praca, kariera – nie jest najważniejsze.
2
Nie każda kobieta dobrze znosi rozstanie z dotychczasowym życiem

Powiedzmy wprost – nie dla każdej z nas roczne przebywanie z dzieckiem jest dobre. Ale niestety nawet świadome, wykształcone Polki mają zakodowane, że oczekuje się od nich, by były doskonałe w każdej roli. I w pracy, i w związku, i w macierzyństwie. Myślą: jeśli nie poświęcę się dziecku, jestem złą matką. A to w polskim społeczeństwie stygmatyzuje. Pracowałam z dziewczyną, która wyznała: „Robię przy synku wszystko, co trzeba, ale gdy on znowu zaczyna płakać, mam ochotę udusić go poduszką”.

Czegoś takiego nie można powiedzieć rodzinie ani koleżance. Takie kobiety żyją w poczuciu winy, nie proszą o pomoc, A przecież przede wszystkim powinny porozmawiać o swoich frustracjach z partnerem. Mężczyźni przeważnie patrzą na stereotyp matki Polki inaczej niż my. Jeśli im powiemy, co czujemy, czego potrzebujemy, oni coraz chętniej się włączają i pomagają.
3
Wnioski

Wniosek taki, że w tym wyjątkowym okresie musimy dbać o dziecko, ale także o siebie. To ja mam być szczęśliwa. Jeśli urlop mi służy, korzystam. Jednak jeżeli lepiej czuję się w pracy, z której biegnę zadowolona do swojego skarbu, nie powinnam czuć się winna. I w żadnym razie nie jest to egoizm. Tu sprawdza się stara prawda: szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko.
Strona 1 z 2

Powiązane porady

Komentarze (0)

* Pola wymagane

Twój e-mail nie będzie widoczny na stronie