toksyczny związek

Jak rozpoznać toksyczny związek?

MiloscMilosc - specjalista Tipy.pl

Bardzo dużo osób żyje w niezdrowych związkach. Jednakże, będąc w takim związku często trudno jest zauważyć, jak bardzo ma on negatywny wpływ na poczucie własnej wartości. Inni ludzie mogą ci powtarzać, że twój partner nie jest dla ciebie dobry lub dziwią się dlaczego go nie rzucisz. Twój partner może być świetną głową rodziny, dobrym ojcem i od czasu do czasu kochającym i czułym mężem. Jednakże zazwyczaj czujesz się samotna, przestraszona czy zaniepokojona istniejącymi między wami relacjami.

 

Dr Lillian Glass, autor książki "Toksyczni Ludzie" opisuje toksyczną osobę jako każdego, kto potrafi zepsuć ci humor, rozzłościć cię, sprawić, że będziesz czuć się zużyty, bezsilny, mało znaczący czy zażenowany. Zwykle jednak większość osób nie potrafi rozpoznać, że ich związek jest toksyczny, czują tylko, że jest coś nie tak.

 

25 sposobów na rozpoznanie toksycznego związku.

1
Twój partner znieważa cię w towarzystwie innych osób lub prywatnie.
2
Mówi ci, że cię kocha, jednak jego zachowanie świadczy o czymś innym.
3
Nie chce, abyś spotykała się lub rozmawiała z rodziną lub przyjaciółmi.
4
Twój partner jest zazdrosny o to, że dużo czasu spędzasz z waszymi dziećmi.
5
Często pojawia się niespodziewanie w twojej pracy lub czyta twoje maile.
6
Często do ciebie dzwoni i wypytuje co robisz.
7
Często płaczesz i masz depresję z powodu swojego związku.
8
Twój partner mówi ci, że wszystko będzie dobrze a wasz związek będzie wspaniały jak tylko ty się poprawisz.
9
Chce, abyś zależała od niego.
10
Twój partner robi dla ciebie różne rzeczy jednak zawsze później daje ci do zrozumienia, że jesteś mu zobowiązana.
11
Twoje myśli, słowa, poglądy czy osiągnięcia są przez niego pomniejszane i dewaluowane.
12
Nie wiesz kim bez niego byłabyś i nie wiesz jak byś sobie poradziła.
13
Twoi przyjaciele i rodzina nie lubią twojego partnera i twierdzą, że nie jest dla ciebie odpowiedni.
14
Zmieniłaś się po to, aby lepiej dopasować się do swojego partnera.
15
Zawsze chodzisz tam, gdzie podoba się twojemu partnerowi (określone sklepy, kina, kluby, koncerty).
16
Twój partner sprawia, że się boisz lub czujesz się zagrożona, jednak nie mówisz mu o tym, aby go nie rozzłościć.
17
Czujesz, że nie masz już kontroli nad swoim życiem.
18
Twoja samoocena jest niższa od kiedy jesteś ze swoim partnerem.
19
Myślisz, że tylko do twoich obowiązków należy dbanie o wasz związek.
20
Pewne rzeczy dotyczące twojego związku trzymasz w tajemnicy przed ludźmi, którzy cię kochają ponieważ boisz się, że oni tego nie zrozumieją.
21
Twój partner sprawia, że czujesz się nieatrakcyjna lub głupia.
22
Twój partner zarzuca ci flirtowanie z innymi, romans czy zdradę. Jest zawsze zazdrosny.
23
Może być dla ciebie naprawdę kochany i słodki przez kilka minut a za chwilę staje się okropny.
24
Twój partner jest bardzo słodki i kochający wówczas, gdy myśli, że zamierzasz od niego odejść lub wówczas, gdy przejdzie mu już wybuch złości i agresji skierowanej przeciwko tobie.
25
Nie pamiętasz już kiedy czułaś się szczęśliwa przez kilka kolejnych dni z rzędu.
Strona 1 z 3

Powiązane porady

szczęśliwa para
Zakochani
Kłótnia z partnerem

Podobne porady

Komentarze (47)

* Pola wymagane

Twój e-mail nie będzie widoczny na stronie

doWolność
21.02.2017
Wiele godzin spędziłam na szukaniu winy w sobie. Tyle pytań rozbrzmiewało w mojej głowie każdej nocy, a na żadne prawie nie znajdowałam odpowiedzi. Analizowałam wciąż swoje zachowania, bo tak bardzo chciałam na nie wszystkie odpowiedzieć. Naiwnie próbowałam zmienić coś w sobie z nadzieją, że zmienię tym samym toksycznego partnera. I nawet kiedy czasem wydawało mi się, że wszystko idzie ku lepszemu – szybko docierało do mnie, że zmiana nie była spowodowana zrozumieniem przez toksyka istoty rzeczy. Zmianę powodował tylko chwilowy szok i niepewność. Toksyk tylko przez chwilę nie mógł złapać gruntu pod nogami, a ja wracałam do punktu wyjścia.

Dziś z niedowierzaniem sięgam wstecz pamięcią – tyle tych powrotów było… Jak to możliwe, że dajemy się nabierać tyle razy? Skąd wiara, że będzie lepiej? Dlaczego tak długo wierzymy, że uda nam się zmienić toksyczną osobę? Bo kiedyś przyrzekaliśmy, że do grobowej deski? W zdrowiu i chorobie puki śmierć nas nie rozłączy? Może niektórzy kierują się właśnie tą ślubną obietnicą, którą składali w przeszłości. Ale ja wspominając moment sprzed dwudziestu lat wracam bardziej pamięcią do słów

” szanuj męża swego i żonę swoją…”.

Nie sposób budować prawidłowych więzi bez wzajemnego szacunku. Każdy rodzaj relacji międzyludzkich musi się opierać na przyjaźni, lojalności i zaufaniu. Przyrzekając sobie uroczyście, że będziemy dla siebie ostoją wykazujemy wobec partnera ogromną dozę zaufania. Takim samym zaufaniem zostajemy obdarzeni my sami.

Co zatem powoduje, że z czasem tyle rzeczy zmienia się na gorsze? Czyżbyśmy nie poznali się dość dobrze? Czy przeoczyliśmy istotne sygnały mogące wskazywać, że nasz partner okaże się w przyszłości tyranem? Czy on po prostu z biegiem lat się zmienia? A może to nasza wina – on zmienia się na gorsze i my to powodujemy?

Nigdy! Nigdy tak nawet nie myślcie! A jeśli zdarzy Wam się po raz kolejny potraktować siebie jako winnego natychmiast weźcie zimny prysznic! Po którymś z kolei takie myśli Was opuszczą. Nie pozwólcie się źle traktować i zacznijcie działać! Wokół jest tyle smutnych historii. Tylko my sami możemy dokonać zmian we własnym życiu i tylko my możemy przerwać toksyczny krąg, który jak pętla coraz bardziej zaciska się wokół nas.

Bez względu bowiem na to, jakiego rodzaju przemocy doświadczamy odnosimy rany. Są one niewątpliwie bolesne i trudno je ukryć przed innymi. Szczególnie osoby dotknięte przemocą fizyczną mają przed sobą po każdej akcji przemocowca niełatwe zadanie. Najlepsze pudry i róże nie są w stanie pokryć śladów „miłości”, jakie na skórze ofiary zostawia agresor. Z otwartą raną w sercu i często wieloma równie głębokimi na ciele wychodzimy do swoich prac, bo nie mamy innego wyjścia. Spuszczony wzrok i zażenowanie własnym wyglądem powodują, że dzień w pracy ciągnie się w nieskończoność. Pytania współpracowników i historie z otwierającymi się nagle drzwiczkami od kuchennych szafek są na porządku dziennym. Nasze myśli – zamiast na pracy skoncentrowane są tylko na tym, czy aby makijaż nie spłynął. Wyszła by wtedy przecież na jaw prawda, którą tak bardzo staramy się ukryć.

Efekty przemocy fizycznej są jednak widoczne gołym okiem. Chwila nieuwagi ofiary lub powtarzające się historie z wpadaniem na meble i nawet średnio inteligentny obserwator może się zorientować w sytuacji. Może sam zdecydować, że potrzebujemy pomocy. Może zgłosić swoje podejrzenia odpowiednim instytucjom lub próbować z nami porozmawiać celem zorientowania się w sytuacji. Innymi słowy – może być świadom tego, że sami nie potrafimy poprosić o jakąkolwiek pomoc. W przypadku jednak przemocy emocjonalnej nic nie jest takie proste jak się wydaje, a my sami musimy o siebie zawalczyć.

Osobiście – podczas tylu lat trudnej relacji z „exem” – czułam przez cały czas wewnętrzne zdenerwowanie, które nie opuszczało mnie ani na chwilę. Pozornie szczęśliwa, uśmiechnięta, towarzyska żona i matka, w środku roztrzęsiona jak źle stężona galareta – nie dająca sobie prawa do szczęścia niemota. Dobrze opanowałam sztukę ukrywania go pod fasadą masek, których z biegiem czasu posiadałam więcej niż najlepsi sprzdawc w Wenecji. I mogłabym powtórzyć za Jackiem Getnerem te słowa:

” Popatrz – oto moja maska, prawie zawsze taka sama. Doskonała, całkiem płaska. Nie ma cieni i załamań.

Tak jest lepiej proszę nie rusz. Twarz ukrywać nie jest zbrodnią. Trochę farby i papieru – nie chcę wiedzieć co jest pod nią.

Może zresztą nic już nie ma – pozostały tylko kości. Może wciąż mnie zżera trema? Nie dotykaj – tak jest prościej.

Popatrz – oto moja maska, prawie zawsze taka sama. Doskonała, całkiem płaska. Wcale nie ma w niej załamań.

Tylko czasem w środku nocy biegnę sprawdzić to do lustra. Czy mam ciągle sztuczne oczy? Brwi, powieki, nos i usta?

Czy zostało po staremu? Czy na twarzy jeszcze ją mam? Czy nie spadło? Pytasz – czemu? Przecież jutro także coś gram.

Popatrz – oto moja maska, prawie zawsze taka sama. Doskonała, całkiem płaska, bo nie widać w niej załamań „
KIKA
05.09.2016
Sama uwolniłam się od takiego związku w którym byłam zaręczona przyznam że łatwo nie było wylałam tyle łez... ale wiem że było warto walczyć o siebie. Trwał jakieś 3 lata nawet nie liczyłam dokładnie na początku wielkie WOW a potem smutna prawda manipulacje szantaże emocjonalne to koleżanki nie mogły przychodzić nigdzie nie wychodziłam ze znajomymi. Zdrada oszustwa długi jakie ma do dziś.Efekt taki że byłam na pograniczu depresji ludzie w pracy i z mojego bliskiego otoczenia rodzice i brat mówili zmieniłaś się jesteś inną osobą smutną bez życia ciągle zdenerwowana zalękniona zniszczona psychicznie. Ale powiedziałam STOP ja nie chce takiego życia jestem nieszcześliwa i brnę w gównie. Dałam radę dziękuję samej sobie i bliskim za to że w porę się ocknełam.
Witek
01.04.2016
Ja powiem tak, w rodzinie mam przykład toksycznego związku i jego zasada tkwi w tym, że jedna z osób bardzo boi się samotności przez w wcześniejsze przejscia ze swoim partneren. To, co wyprawia w obecnej chwili jest już po prostu głupie. Dała się tak omotac rzekomej miłości, że nie dostrzega swoich błędów. Powiela je za każdym razem, ale cóż ja mogę... i tak jej się tego nie wytłumaczy, bo przecież ona wie lepiej o co chodzi w tym związku. Szkoda tylko, że nie widzi ile przez tą "miłość" traci...
fehr
07.03.2016
W takim wlasnie zwiazku zyjemy od 3 lat, ja i moja partnerka.. Z jeda tylko uwaga. To co dzieje sie u nas, ma konkretne powody. Moja patrnerka jest obarczona dwoma powaznymi nalogami. Zalozylismy wspolnie na FB grupe "Toksyczni partnerzy", do ktorej zapraszamy zainteresowanych.
zimna jak lód
13.11.2015
A ja uważam ,że odmian toksycznych związków jest wiele. Nie zawsze oznacza to ,że któryś z partnerów jest zły. Często bywa tak, że ludzie mylą to, bo ich parter jest po prostu inny. ludzie kiedy do siebie nie pasują to się kłócą - a jeśli się kłócą to się ranią.
Wiem to po sobie. Rozstałam sir z partnerem i przedstawiałam siła rzeczy swoją wersję , wiec moja rodzina u znajomi uznali jego za złego i odwrotnie. Po czasie kiedy się spotkaliśmy dowiedziałam się jaj bardzo go czasem Ranilam i on dowiedział się kiedy ranił mnie a w związku nie zawsze zdawalismy sobie z tego sprawę. Rozstawaliśmy się mnóstwo razy I w bólu wracaliśmy. Czy byliśmy w stanie nad tym pracować ? może tak może nie.
Dziś wiem jedno - dawałam sobie mnóstwo szans na nową miłość , ale oboje wciąż tkwimy w przeszłości i nie umiemy jej zamknąć i zbudować coś nowego na gruzach tamtego uczucia, które przyniosło tyle bólu i strachu.
Lena
14.10.2015
Stwerdzam ze wszyscy sa w toksycznych zwiazkach malo osob jest takich szczesliwych . Trzeba sie obudzic z koszmaru wziasc sie za siebie i pozbyc sie balastu .
Gość
21.09.2015
Przez takie poyebane pismaki niszcza sie zwiazki, to jest napisane jak horoskop czyli ogólnikowo przynajmniej kilka pkt zawsze będzie pasowało di każdego z nas a potem gośc czy babka czyta to hooyostwo i mowi,, o boze musze z nim/nia skonczyc bo zyje w toksycznym zwiazku''
Olga85
21.09.2015
Chyba zyje w takim związku. Nie wszystkie punkty są na tak ale wiekszosc. Czy mógłby ktoś do mnie napisać, żeby porozmawiać, proszę. ..
leed
21.09.2015
ze 3 pkt pasują, ale to z mojej winy :(
goia
21.09.2015
Moja córka żyje w takim związku ale tak bardzo ją mąż nakręcił że nikt i nic jej nie zmieni .Twierdzi że nie może odejść bo sobie nie poradzi choć wiemy że to bzdura