Kot norweski leśny biały

Jak leczyć świerzb u kota?

GhostGhost - specjalista Tipy.pl
2
Świerzb - zdjęcia
Jeśli podejrzewasz świerzba wówczas pierwsze co należy zrobić to wyczyścić kotu uszy. Musisz usunąć tyle zanieczyszczeń z uszu ile ci się uda. Najlepiej, aby po czyszczeniu uszy były całkowicie czyste, bez jednej czarnej plamki.
3
Wlej kilka kropel oliwy z oliwek do uszu kota i delikatnie masuj uszy u nasady, tak, aby olej dostał się jak najgłębiej. Możesz zostawić olejek nawet na kilka godzin, aby maksymalnie rozmiękczyć woskowinę i zanieczyszczenia. Masaż pomoże wydostać wszystkie zanieczyszczenia łącznie z świerzbowcami z wewnętrznej, niewidocznej części ucha do góry. Po kilku godzinach wyczyść dokładnie uszy kotu za pomocą wacików i szpatułek do uszu. Szpatułek używaj bardzo ostrożnie - nie wkładaj ich nigdzie głęboko, bo możesz przebić kotu błonę bębenkową.
4
Jeśli chcesz porządnie wyczyścić uszy (i jesteś na tyle odważny) możesz napełnić strzykawkę letnią wodą destylowaną i delikatnie przepłukać kotu kanał. Powtarzaj tą czynność, aż nic już nie będzie się wydobywać z uszu.
« Poprzednia Strona 2 z 3

Powiązane porady

kot
podawanie kotu tabletki
Miauczący kot

Podobne porady

Komentarze (11)

* Pola wymagane

Twój e-mail nie będzie widoczny na stronie

krystyna
27.12.2016
Z artykułu wywnioskowałam że podstawą leczenia świerzbowca jest częste i namiętne czyszczenie uszu. Uszu ,które kota przeraźliwie bolą. Może wasze koty czekają cierpliwie aż im wydłubiecie wszystkie nieczystości do ostatniej czarnej plamki. Mój miał raz czyszczone uszy w narkozie i zaaplikowane lekarstwo i był spokój.
Marii
15.02.2016
Skutecznym lekiem tak u kota jak i ludzi na świerzb jest olejek herbaciany.
świerzb u kota -leczenie sprawdzone
27.10.2015
Kup w aptece olejek kamforowy za 2,60 zł nie pomyl ze /spirytusem kamforowym/ zakrop kotu uszy po 1 kropelce do każdego pomasuj uszy u podstawy łebka. Kot będzie miał oklapnięte uszy przez 1 lub 2 dni, może potrząsać głową żeby to wytrzepać. Potem wacikiem wyczyść uszy np za 3,4 dni i powtórz za tydzień to samo, a potem za 2 tygodnie i po kłopocie. Stosowałam u kota którego miałam wcześniej był z nami 15 lat i tylko raz leczyłam w ten sposób. Teraz mam kota z Fundacji i jesteśmy w trakcie zakrapiania uszu bo się drapie i ma świerzba. w.n.
Ania
21.07.2014
Do Agi: pisałam o srebrze koloidalnym, którym samodzielnie w ekspresowym tempie można wyleczyć uszy kotu bez tych skutków ubocznych (wcześniej u weta przeżyliśmy gehennę z zerowym skutkiem!). W aptece można zamówić srebro dla ludzi (jako suplement diety 300 ml butelka roztworu wody z nanocząsteczkami srebra). Przemycie uszu kotu tymże dobrze namoczoną watką nie boli (rany i skaleczenia nim przemywane nie pieką, tym leczę i odkażam nasze skaleczenia i zakażenia). Za to efekt jest błyskawiczny. Podanie do pyszka 5 ml jako leku zadziała od wewnątrz i odtruje po lekach. Oczywiście większość wetów reaguje z potępieniem, bo nie znają tego wcale (tymczasem używane jest przez wetów i hodowców w innych krajach Europy i nikt się nie dziwi!). Polecam zerknąć na książki: "Srebro koloidalne. Rewolucja w leczeniu" i "Srebro koloidalne. Naturalny antybiotyk" (czy jakoś tak). Ważne: nie podajemy srebra codziennie przez całe miesiące, ale okazjonalnie - tak jak z antybiotykiem. Wyleczone - przestajemy. W przypadku pasożyta powtarzamy akcję zgodnie z cyklem namnażania.
Dodam, że moje koty je uwielbiają i same chcą podpijać, jak tylko otwieram butelkę. Angielscy hodowcy uważają, że tak robi kot lub pies wtedy, gdy mu to potrzebne. W takiej sytuacji naturalnie nie ma szans np. na pasożyty wewn.; a to, co ma sie goić, goi się szybciej (o czym wiedzą u nas niektórzy chirurdzy radząc osobom, które nie chcą blizn po zabiegach).

Bardzo niedrogim sposobem na w/w dolegliwość i inne pasożyto/bakterio/grzyby (ale tylko do
użytku zewnętrznego) jest roztwór sody oczyszczonej spożywczej do przemywania (o ile nie ma skaleczeń, bo jest to jak drażniący roztwór soli). Można nią posypać legowiska; wyprać je w roztworze sody i przemyć miejsca do odkażenia). W podobny sposób niszczy bakcyle i pajęczaki (w przypadku srebra ten proces jest błyskawiczny).
Jeśli chcesz, Ago, podaj namiar do siebie, gdybyś miała pytania.
Pozdrawiam!

PS. poprzednia wersja tego postu zniknęła, w razie czego proszę o zamieszczenie tej właśnie:)
aga
17.07.2014
mój kot na drugi dzień po wizycie u WET i czyszczeniu uszu, zaczął się przewracać, wygląda jak ogłupiały. A miało nie być skutków ubocznych podanych leków
krzysiaczek
05.10.2012
da się wyleczyć samodzielnie po konsultacji z weterynarzem. Trzeba po prostu często czyścić uszy kotu
forgetminot
18.07.2012
Do Ani, która napisała o srebrze koloidalnym. Bardzo proszę o pilny kontakt. mam problem z kotką. Mój email magdalena.huras@o2.pl tel 513 198 700. Pozdrawiam
Ania
02.07.2012
Niedawno szukałam tutaj skutecznych rad na świerzbowca u kotki. Pisze teraz, by sie podzielić skutecznym odkryciem z kociarzami zmagającymi sie bez skutku z tym problemem. Uszy koteczki (i nos) były w rozpaczliwym stanie, gdy sie nią zaopiekowałam. U wetów dostała mocno toksyczny iromec - po II razie poprawa był znów minimalna, rokowanie - jeszcze kilka tygodni zastrzyków (kuracja na 2-3 miesiące). Następnie okazało sie, ze kotka spodziewa się sie kociąt. Gdy urodziła, tym bardziej nie mogło być mowy o ciężkich lekach z uwagi na karmienie. Znalazłam gdzieś wzmiankę, ze ktoś szybko wyleczył srebrem koloidalnym. Jak popatrzycie w necie, reklamuje sie teraz antyalergiczna pościel i nawilżacze powietrza z Nanocząsteczkami srebra, które niszczą roztocza. Świerzbowce - jak roztocza - sa pajęczakami. Wiec stwierdziłam, ze musi podziałać.
Kupiłam srebro koloidalne na zamówienie w aptece, przeznaczone dla ludzi (do picia max. 6 łyżeczek dziennie). Od przyjaciół wiem, ze zabija wszystkie bakterie, wirusy itp. - genialny tez na zakażenia u ludzi i zwierząt (po polaniu rany nie szczypie, jest jak woda). Co do kotki: podałam raz do pyszczka ok. 2 ml ze strzykawki (Kotka wazy max. 4,5kg), a uszy i wszystkie okolice przemyłam gazą nasączona tym srebrem (wcześniej próbowałam rozpylacza, ale koty nie cierpią opryskiwania, wiec niewiele to dało;-). Poprawa nastąpiła błyskawicznie - na następny dzien. uszy wygojone o polowe. Po tygodniu powtórzyłam zabieg zgodnie z cyklem namnażania świerzbowca (7-10 dni). To samo zrobiłam z jednym z kociąt - miało wtedy ok. 3 tyg., podałam 0, 5 ml ze strzykawki i przemyłam uszko, pysio i łapki, na których były zmiany miedzy poduszeczkami. Następnego dnia zero śladów. Po tygodniu - zabieg powtórzony.
Srebrem można spryskać legowiska, dodawać po parę ml do wody/jedzenia, co więcej, ponieważ eliminuje pasożyty, grzyby, pierwotniaki, dawać profilaktycznie do wypicia raz na parę miesięcy, by ubić ew. nieproszonych gości. Przemycie zakażenia – u kota, który miał straszna ropę na łapie po ukąszeniu w walce zakażenie zniknęło po 1 dniu (przemyłam i podałam małą dawkę do picia zamiast antybiot). Co do grzybicy – już widziałam w necie lek na to, Mykostick, oparty na miedzi i propolisie (miedz, jak srebro, jest bakteriobójcza, etc.) A wiec już niektóre firmy produkują leki dla zwierząt na tej zasadzie.
Dla szerszej informacji poczytajcie w necie o srebrze koloidalnym i nie dajcie sie zwieźć plotkom o 'srebrzycy' (głoszonej chętnie przez ludzi koncernów farmac., które boja sie, ze antybiotyki pojda do lamusa). Obecnie produkowane jest świetnie przyswajalne i wydalane naturalnie przez organizm. Było badane m.in. przez mikrobiologów z Wrocławia, którzy potwierdzili super działanie (kilka minut max. aby ubić wszystkie bakcyle!) Każdy silny lek chemiczny podany na świerzbowca ma ciężkie skutki uboczne. Tak w ogóle, czy czytamy ulotki leków dla zwierząt?? Odkąd zaczęłam, włos mi sie zjeżył… Tak wiec porównując skutki uboczne, nie mam wątpliwości – mam jedno srebro na wszystko (i dla rodziny, i dla zwierzaków ) Wszystkie koty mam teraz zdrowe, uratowałam tez kociego noworodka, który w II dniu zycia miał cos w rodz. Kociego kataru/zapalenia płuc wychłodzony po urodzeniu i nie mógł już pic mleka mamy. Dałam mu po jednej kresce srebra ze strzykawki 3 dawki co 12 h. I przeżył – wyzdrowial! A to już cud, bo wet nie radzil mi nawet przyjeżdżać.
Monika
16.02.2012
Kotka mojej mamy jest po sterylizacji, którą miała tydzień temu, straciła apetyt dwa dni temu, myśląc, że mogą to być jakieś powikłania po operacji udałam się z nią na wizytę. Okazało się, że ma świerzbowca w uchu, który przypuścił atak kiedy kotka była osłabiona po zabiegu. Ucho w miarę możliwości zostało oczyszczone zakroplone i dostała tabletki. Kolejna wizyta w piątek, czyli jutro. Jak lekarz nie ma empatii to go zmień, ja sama bałabym się leczenia na własną rękę. Pozdrawiam ciebie i kota
lizardking
05.02.2012
i jak Ci idzie?